wtorek, 6 marca 2007

Skryptualizacja mowy – cecha netspeaku

Dawno temu niejaki Mike Sandbothe napisał był tekst, w którym wyłożył kilka cech charakteryzujących komunikację w internecie. Poza wyróżnioną w tytule posta były to: piktorializacja pisma i skryptualizacja obrazu. Jako, że w polskiej przestrzeni tekstowej na cytatę tegoż natknąłem się jeno raz, pozwalam więc sobie poniższym opusem przywołać gwoli przypomnienia najistotniejszą według mnie cechę komunikacji internetowej, o której był pisał wspomniany powyżej.

Jedną z głównych cech internetowej odmiany polszczyzny, jeśli o takiej w ogóle wolno mówić, jest skryptualizacja mowy. Z jednej strony fakt ten może jawić się jako zagrożenie dla języka polskiego w ogóle, a z drugiej jako właściwość dająca nowe, nieograniczone wręcz możliwości prowadzenia badań.

Termin skryptualizacja niesie w swym znaczeniu, poza implikacją, iż tradycyjny tekst mówiony w internecie staje się tekstem pisanym, ważne z punktu rozważań lingwistycznych treści. Mianowicie do tej pory specjaliści od języka zajmowali się głównie tekstami pisanymi, nieliczne prace z zakresu badań ustnych realizacji języka, ze względu na utrudnienia płynące z rejestrowania oralnych zaświadczeń skłaniały często do pominięcia takowych w toku inferencji oraz do koncentracji się jedynie na tych bardziej materialnych zdarzeniach językowych.

Skryptualizacja mowy oznacza, iż w internecie gości przekaz pierwotnie mówiony, a dziś za sprawą licznych komunikatorów wprowadzony na nowo do systemu polskiego systemu. Językoznawcy otrzymują w tej chwili materiał gotowy do badań, materiał pisany, aczkolwiek prezentujący ustną odmianę języka naturalnego.

Uważam więc, że to nowe zjawisko należy czym prędzej opisać i przebadać, ciekawe bowiem jest to jak ów kod mówiony oddziaływać będzie na pisany i na powrót na mówiony?